Sport

Bomba w górę!

1.jpgW dniach 10 i 11 lipca 2010 na Sopockim Hipodromie odbyły się pierwsze w tym roku wyścigi konne na tym torze. Przez dwa dni mogliśmy podziwiać różne gonitwy: płaskie, płotowe oraz wyścigi kłusaków. Każdego dnia po osiem gonitw. Wśród wierzchowców górowały oczywiście konie czystej krwi angielskiej, trzylatki oraz starsze. Poza anglikami startowały także araby, konie półkrwi  (w tym małopolskie i wielkopolskie) oraz kłusaki francuskie, wpisane do Francuskiej Księgi stadnej. Zespół ZABOOKUJ.eu po raz pierwszy miał okazję zobaczyć na żywo wyścigi kłusaków.  Nie jest to bowiem popularna w Polsce gonitwa, choć kłusaki ścigają się w Polsce już od 2004 roku. Pierwsza gonitwa odbyła się na Wrocławskim Torze Wyścigów Konnych w październiku 2004r. W Sopocie zadebiutowały w lipcu 2007 roku podczas obchodów Dni Kłusaka Francuskiego. Kłusacze wyścigi najpopularniejsze są w Skandynawii i we Francji i przynoszą tam duże dochody. Kłusaki biegają na całym świecie przez cały rok (także zimą), w niektórych krajach gonitwy odbywają się codziennie.
Kłusaki ścigają się inaczej niż konie angielskie. Są zaprzężone w lekkie wózki – sulki. Woźnica siedzi na niewielkim siedzeniu bez oparcia, w dość niewygodnej pozycji w szerokim rozkroku (biegi bywają rozgrywane także wierzchem). Startują z wolnej ręki, nie z maszyny startowej. W gonitwach rozgrywanych kłusem zabronione są chody: galop, inochód, fałszowanie –  galop przodem, przy kłusie zadnich kończyn lub odwrotnie. Dyskwalifikację zaprzęgu powoduje: przejście konia w galop na prostej finiszowej lub na innym odcinku dłuższym niż 30 foule, przejście w galop po raz trzeci oraz gdy koń poruszał się innym chodem niż czysty kłus na dystansie dłuższym niż 30 foule. Wyścigi kłusaków są bardzo widowiskowe, choć na pierwszy rzut oka może się tak nie wydawać. Taki niepozorny, nie za duży konik zaprzęgnięty w wózek, nerwowym stepem krąży po torze w oczekiwaniu na start – pierwsza myśl – nic ciekawego. Od momentu startu natychmiastowa zmiana poglądu. Koń biegnący tak niesamowicie szybkim kłusem z pięknie wyciągniętymi nogami, to widok, którego się nie zapomina. Kolejnym zaskoczeniem dla mniej wtajemniczonych były stopery w końskich uszach, służące do wyciszenia konia. Coraz częściej zaczyna się je stosować (i to nie tylko w wyścigach kłusaków) szczególnie  u koni pobudliwych, rozkojarzonych i źle reagujących na doping publiczności.
Dwa dni wyścigów w Sopocie minęły jak z bicza strzelił. Z ich zakończenia zapewne najbardziej zadowolone są konie. Trzydziesto stopniowe upały, to dla nich niezbyt korzystne warunki do biegania. Pogoda dopisała, szczególnie tym, co spędzili weekend na plaży. Frekwencja widzów na wyścigach nie była zbytnio duża, a szkoda. Miejmy nadzieję, że w przyszłości będziemy mogli częściej cieszyć się wyścigami na Sopockim Hipodromie  i będzie to naprawdę duże wydarzenie. Następne, a zarazem ostatnie w tym sezonie wyścigi w Sopocie już za tydzień. Kolejne odbędą się już na innych torach wyścigowych w Partynicach i na Służewcu.

A.S

Wszystkie zdjęcia zamieszczone na portalu autorstwa ZABOOKUJ.eu są chronione prawami autorskimi i stanowią wyłączną własność portalu www.zabookuj.eu. Zabrania się kopiowania, reprodukowania, publikowania, umieszczania w Internecie, przesyłania, transmitowania, rozpowszechniania i/lub modyfikowania.

Zakup zdjęć, zapytaj o więcej  <<  kontakt >>

Komentarze

Prześlij nam newsa