Sport

Parada Jeździecka Wrocław

DSC_4859.jpgPierwszy weekend grudnia obfitował w liczne atrakcje związane z szeroko pojętą definicją jeździectwa. Wrocławska Hala Stulecia gościła po raz pierwszy pod swoim dachem Paradę Jeździecką. Trzydniowa impreza obfitowała w liczne pokazy kunsztu jazdy konnej, woltyżerki oraz powożenia. Na Paradę zostali zaproszeni wybitni polscy sportowcy jak i goście z Czech oraz gwiazdy specjalne Anky Van Grunsven mistrzyni olimpijska w ujeżdżeniu, oraz Lorenzo prezentujący emocjonujący pokaz umiejętności akrobacyjnych i niesamowitej więzi z koniem. Program imprezy ułożony przez organizatorów zapewniał widzom ciągły przypływ adrenaliny, niejednokrotnie mający ujście w ekspresyjnych owacjach.

Paradę rozpoczynał Piotr Mazurek prezentując sztukę powożenia zaprzęgiem czterokonnym, pokazał on piękno i dostojność oraz precyzję prezentując program ujeżdżenia wykonując liczne koła, volty czy ciasne serpentyny przy okazji pokonując rozstawione po arenie bramki ukazując precyzję jego powożenia. W ciągu trzech dni jego pokaz nagradzany był gromkimi brawami, a w ostatni dzień dodatkowo Piotr został nagrodzony przez Okręgowy Związek Hodowców Koni we Wrocławiu, za udział w Word Equestrian Games w Kentucky, które odbyły się w tym roku, za promowanie polskiego jeździectwa oraz koni polskiej hodowli.

Kolejnymi polskimi sportowcami, których mieliśmy szansę obejrzenia w ciągu tych kilku dni to była czołówka naszych skoczków, na arenie zaprezentowali swoje umiejętności Tomasz Klein, Grzegorz Kubiak, Jarosław Skrzyczyński, Piotr Morsztyn oraz Marek Lewicki. Ścigali się oni na torze równoległym na czas i precyzję skoków, wzięli udział w sztafecie par z młodymi amazonkami na kucykach, była potęga skoku została pokonana wysokość 207cm oraz w ostatni dzień jeźdźcy zaprezentowali kunszt techniki gdyż do pokonania mieli dwie linie przeszkód każda kolejna była wyższa i większa, przy czym na jazdy na linie były ciasne, a odległości między nimi idealnie ustawione zgodnie z przepisami. Musieli oni kontrolować tempo jak i parabole lotu konia, aby pokonać najdokładniej tor, tu swoją precyzję zaprezentował Jarosław Skrzyczyński, wygrał i jako jedyny miał jedną zrzutkę wśród gromkich braw widzów i gorącego dopingu ze strony lokalnych fanów.

DSC_5486.jpgNie zapomniano również o rozwijających się w Polsce dyscyplinach sportowych związanych z western ridingiem. Arkadiusz Marczyński prezes Paint Horse Poland Club podczas pokazu Lothara Koeniga i jego ucznia, którzy na arenie prezentowali królową dyscyplin western, a mianowicie reining, komentował oraz przybliżał publiczności tajniki tej dyscypliny sportu. Omawiał kolejne elementy wykonywane przez jeźdźców i ich konie AQH. Zwrócił szczególną uwagę na konie użytkowane do tych dyscyplin, a mianowicie American Quarter Horse oraz American Paint Horse, wspomniał o ich zaletach, jako koniach sportowych, ale również rekreacyjnych dzięki swoim predyspozycjom fizycznym i psychicznym. Podczas drugiego dnia imprezy, Arkadiuszowi udało się namówić Anky Van Grunsven, aby zaprezentowała się widzom w przejeździe reiningowym. Była to ogromna niespodzianka dla widzów i organizatorów, Anky zaprezentowała swój przejazd na koniu Lothara, Arcletic Louis hodowli znanego niemieckiego trenera i hodowcy Rolfa Peterki. Ta niespodzianka spodobała się bardzo zgromadzonej publiczności wzbudzając gromkie okrzyki dopingujące jej.

Pomimo tylu atrakcji większość widzów z niecierpliwością czekała jednak na pokazy francuskiego młodzieńca prezentującego swoje rumaki w dwóch odsłonach, pierwsza część Emotion pełna finezji i delikatności zapierała dech w piersiach. Lorenzo wraz z 8 klaczami pokazał niesamowity program swojej współpracy i porozumienia ze swoimi podopiecznymi. Konie były całkowicie nieskrępowane, a jednak każdy wiedział gdzie jest jego miejsce w stadzie i kto jest szefem. Nawet w przypadku drobnego nieposłuszeństwa czy rozproszenia konia wystarczyło przywołanie go jego własnym imieniem i drobnym gestem, aby wrócił na swoją pozycję. Każda ewolucja, skok czy inna sztuczka zostały nagradzane entuzjastycznie przez widzów. Całość została dopełniona dopasowaną ścieżką dźwiękową oraz grą świateł. Druga część show Lorenza to Action, ta część była znacznie bardziej dynamiczna, większość ewolucji była wykonana w pełnym galopie, a Lorenzo prowadząc 6 koni w uprzężach na długich wodzach lawirował między kolejnymi przeszkodami, wykonując slalomy czy równoległe skoki przez przygotowywane przez jego ekipę przeszkody. Dynamiczna muzyka i entuzjastyczna reakcja widzów współgrały z przedstawieniem. Należy zwrócić uwagę na niesamowite poczucie równowagi Lorenza, w każdej z ewolucji stał on na dwóch końskich grzbietach jednocześnie bez żadnej asekuracji jak i pomocy. W każdej przerwie jak i po zakończonym całodniowym show każdy mógł porozmawiać z Lorenzo oraz dostać  autograf na jego stoisku promocyjnym.

DSC_5655.jpgW przerwie pomiędzy częściami show Lorenza widzowie mogli śledzić zmagania młodych jeźdźców ze szkółki pana Antoniego Chłapowskiego z Centrum Hipiki Jaszkowo. W ramach promocji jeździectwa wśród najmłodszych został rozegrany wyścig kucyków dosiadanych przez młode amazonki. Pan Antoni omówił klasy kuców, na jakich mogą jeździć latorośle oraz zaprosił serdecznie widzów do Jaszkowa na Mistrzostwa Europy Pony, które odbędą się na terenie ośrodka w Jaszkowie pod koniec Lipca 2011 roku. Zacięta walka małych zawodniczek oraz małych koników na pewno zapewniła liczne grono fanów, którzy będą dopingować zawodników na mistrzostwach.

Po tak emocjonujących doznaniach związanych z wyścigami, czeska grupa woltyżerska  Lucky Drasov na powrót wprowadziła widzów w mistyczny klimat. Przy grze świateł oraz muzyki z ciemności wyłaniają się kolejne postacie, które z pełną gracją wykonują niesamowite ewolucje na grzbiecie galopującego konia. Największe uznanie wzbudziła zaledwie siedmioletnia uczestniczka pokazu, która przy tak filigranowej sylwetce i niewielkiemu wzrostowi, zaledwie do stawu łokciowego konia, wdrapywała się na niego w galopie, aby wykonać swój program obowiązkowy. Grupa wykonała szereg ćwiczeń w różnych kombinacjach, jak i indywidualnie pokazy dostarczając nam wiele emocji artystycznych.

Kolejnym oczkiem w programie była prezentacja pełnych gracji dam, w pięknych sukniach, które prezentowały zapomnianą sztukę jazdy konnej w damskim siodle. Panie reprezentowały Stajnie pod Skowronkiem gdzie ta dyscyplina jeździecka jest kultywowana i przekazywana kolejnym pokoleniom. Ich program obejmował jazdę synchroniczną, gdzie dwie amazonki wykonywały elementy ujeżdżenia jak i skoki przez przeszkodę.  Drugiego i trzeciego dnia Parady oprócz tej części pokazu była podjęte próba pobicia wysokości skoku w damskim siodle. Wysokość, jaką panie zdołały pokonać to 135 cm ku ogólnemu zadowoleniu widzów.

Po takiej rozgrzewce i tylu atrakcjach przyszła kolej na kolejną gwiazdę wieczoru, a mianowicie przejazd mistrzyni olimpijskiej Anky Van Grunsven na koniu Nelson w programie dowolnym. Mistrzyni zaprezentował pełen finezji i umiejętności jeździeckich program pełen figur o najwyższym stopniu trudności jak piaffy, pasaże czy piruety w galopie. Piękna muskulatura konia prężyła się przy ekspresyjnych kłusach wyciągniętych czy galopach dodanych, a jednocześnie dała niesamowite oparcie przy zebraniu konia aby wykonać kolejne elementy programu. Całość współgrała pięknie z muzyką, która podkreślała elementy przejazdu zawodniczki uwydatniając je jeszcze bardziej.  Ostatniego dnia Anky na bis wyjechała ponownie na arenę na Arcletic Lousie koniu należącym do Lothara Koeniga, żegnając się z widzami wykonała kilka elementów ze schematu reiningowego. Widzowie pożegnali ją gromkimi brawami dziękując za wspaniałe przedstawienie.

DSC_6337.jpgNa zakończenie każdego dnia Parady Jeździeckiej mogliśmy kibicować wyścigom szalonych bryczek. Pod okiem Romana Kusza  wicemistrza świata w zaprzęgach parokonnych zostały przygotowane dwa tory równoległe z sześcioma bramkami do pokonania, a jednocześnie trzeba było walczyć o czas. Maratonówki zaprzęgnięte w dwa konie pokonywały trasę bardzo widowiskowo i z dużą prędkością ku uciesze widzów.  Czterech powożących walczyło swoimi dwukonnymi pojazdami o kolejne miejsca startując w tym pasjonującym wyścigu. Ostatnie rundy honorowe odbywały się przy dźwiękach zespołów muzycznych, które wieńczył każdodniową część imprezy. Mięliśmy możliwość posłuchania takich wykonawców jak zespół Brathanki, który uświetnił swoim występem piątkowy wieczór, w kolejne dni zespół Bracia dopełniał tego rytuału.

I tak dobiegły końca całe trzy dni Parady Jeździeckiej, które mogliśmy być widzami. Pozostawią one na pewno niezapomniane wrażenia, a organizatorzy zapewniają, że w przyszłym roku również Hala Stulecia będzie gościć tą imprezę pod swoim dachem. Nie zostaje nam nic innego jak trzymać ich za słowo i życzyć żeby kolejna mogła być tylko lepsza.

Tekst i zdjęcia: Katarzyna Gmerek dla Zabookuj.eu

Komentarze

Prześlij nam newsa