Sport

Rozmowa z Wassibauerem

Podczas odbywających się na Hipodromie w Sopocie konsultacji jeździeckich w skokach przez przeszkody, mieliśmy okazje porozmawiać z trenerem Kadry Narodowej – Rudigerem Wassibauerem.

1.jpg    1.jpg

1. Jak często prowadzi Pan szkolenia w Sopocie?
–  Już od trzech lat prowadzę szkolenia w Sopocie, przyjeżdżam zwykle trzy razy w roku w zimie. Bardzo się cieszę, że już od kilku lat mogę pomagać tym młodym jeźdźcom. Niektórych znam od początku, mieli wtedy po 9-10 lat. Sprawia mi ogromną przyjemność oglądanie jak się rozwijają. Oczywiście mają własnych trenerów na co dzień, którzy naprawdę dobrze nad nimi pracują. Mamy sporo utalentowanych młodych jeźdźców.

2. Co powiedziałby Pan o tych jeźdźcach na konsultacjach? Jaki reprezentują poziom?
– Są tu bardzo zróżnicowane grupy. Młodzi jeźdźcy, wśród których jest grupa mniej doświadczona, jest grupa bardzo dobrze jeżdżących wśród nich znajdują się tacy jak Monika Jackiewicz, jeździ już w dużych zawodach, międzynarodowych mistrzostwach, Weronika Wilska jest jedną z prowadzących juniorów, siostry Ola i Ala Charuk – bardzo utalentowane młode damamy i wielu innych. Są to młode diamenty polskiego jeździectwa. No i oczywiście mamy jednych z najlepszych jeźdźców w Polsce Aleksandrę Lusinę i Piotra Sawickiego, jak również mniej znanych jeźdźców z kadry juniorów. Dobre jest to, że mniej zaawansowani mogą obserwować starszych jeźdźców.

3. Nad czym pracuje kadra? Czy potrzebują coś poprawić?
– Szczerze mówiąc nie potrzebują poprawiać wiele. Na co dzień pracuję z Olą, Piotrem i Jarkiem Cieszyńskim. Dla mnie ważniejsze jest to, że kadra pokazuje młodszym jeźdźcom sposoby i metody pracy z końmi w domu.
Dla każdego jeźdźca ważne jest, żeby obserwował go ktoś i wskazywał błędy do poprawy. Podobnie jak ze skoczkami narciarskimi. Kiedy zrobią mały błąd ich lot może skrócić się o 10 m. Są rzeczy które trzeba przepracować, a zawodnik nie czuje co można zmienić, takie właśnie rzeczy można zauważyć i wskazać z zewnątrz.

4. Jak rzecz się ma z końmi? Czy Ci młodzi jeźdźcy maja konie dopasowane, odpowiadające ich możliwościom?
– Tak zdecydowanie. Oczywiście jeźdźcy nie są milionerami, żeby zakupić super doświadczone sportowe konie, ale dobrze pracują z młodymi końmi. Zwłaszcza tu na konsultacjach zauważyłem bardzo utalentowanego konia Aurelian – Ali Charuk. Para Kamila Wadowska i Graf Pilops zapowiadają się dobrze, również jej brat Patryk jeżdżący na Calicie i Lancellocie jest bardzo utalentowany.

5. Czy sądzi Pan że polscy hodowcy potrafią wyhodować dobrego konia sportowego?
– Sądzę że tak, choć jest to trochę dziwna sytuacja. Sam hodowałem konie w Polsce przez wiele lat i to z sukcesami. Były to właśnie polskie rasy koni, jak Ekwador Oli Lusiny. Zdarzają się polskie konie jak Ares Weroniki, które są bardzo dobre. Polscy jeźdźcy kupują zagraniczne konie, nie szukając dobrych w kraju, a przecież w Polsce jest bardzo dobra podstawa koni angloarabskich, trakeńskich, w ogóle ras wierzchowych. Stada Ogierów mają bardzo doby materiał genetyczny, stanowi to solidną bazę do zmieszania z nowoczesną linią koni sportowych. Elvis (ojciec Ekwadora, Aresa, Lancelota, Grafa) był wynikiem takiego zabiegu, taka mieszanka daje bardzo dobre wyniki. Problem nie tkwi w hodowcach, zdarza się, że doby koń jest niszczony przez nieprawidłową pracę. Brakuje w Polsce profesjonalnego jeździectwa u podstaw treningu młodych koni.

6. Pozmieniał Pan niektórym koniom wedzidła, czy problemy z nimi były o wiele mniejsze po zmianie kiełzna na łagodniejsze?
– Tak to prawda. Ja nie lubię pehlamów i mocnych wędzideł. Oczywiście zdarzają się sytuacje, kiedy ostrzejsze wędzidło jest wskazane, gdy silny koń nie jest czuły w pysku. Jednak w tym przypadku, problem polega na tym, że jeźdźcy nie mogą sobie z koniem poradzić, boją się że jak zmienię wędzidło na delikatniejsze, to  stracą kontrolę. Jedna z amazonek sądziła, że koń jest dla niej zbyt silny, ciągnął na przeszkodę, wyrywał się, kopał i było widać, że jest niezadowolony, narowisty i ona właśnie wtedy utwierdzała się w przekonaniu, że bez mocnego wędzidła nie poradzi sobie. Zaproponowałem zmianę wędzidła na normalne, bez udziwnień i koń dał się prowadzić jak owieczka i skakał dwie klasy lepiej niż dzień wcześniej!

7. Kiedy więc zmienić wędzidło na mocniejsze? W jakich sytuacjach?
– Jeżeli jest to możliwe, to nie zmieniać! Oczywiście są sytuacje kiedy nie mamy wyjścia, ale to nie zdarza się często. Nie można tego robić bez wcześniejszego próbowania innych metod walki z problemem. Młode konie są bardzo delikatne w pysku, bywają problematyczne, choć to zwykle kwestia równowagi, którą na nowo muszą łapać z jeźdźcem na grzbiecie. Przekładają ciężar na przednie nogi i uciekają głową w dół. Niestety często widzę jak jeźdźcy szukają szybkich rozwiązań, zmieniają wędzidło na mocniejsze już na czterolatkach i koń wydaje się lżejszy w pysku, problem jest zatuszowany, a nie wypracowany. Trzeba dać młodemu koniowi szanse rocznej pracy na normalnym wędzidle, trzeba być cierpliwym nawet jeżeli jest trudno na początku. Jeżeli przyzwyczaisz konia do mocnego wędzidła, wtedy musisz je zmieniać co sezon na mocniejsze, każde kolejne zawody będziesz jechał na innym wynalazku.
 

8. Czy jeźdźcy mają szansę na zainteresowanie sponsorów? Jak ta sytuacja wygląda w polskim jeździectwie?
– Jest teraz wielu bardzo dobrych jeźdźców, ale niestety nie mają sponsorów. Sport jeździecki nie jest bardzo popularny w Polsce.TV nie transmituje zawodów, ciężko o informacje o naszych przedstawicielach. Wszyscy znają szczegóły piłki nożnej i skoków narciarskich, a sport jeździecki jest bardzo techniczny, nie wszyscy się na tym znają, nie jest więc łatwo o pomoc sponsora. Ale mam pomysł, żeby postarać się o pomoc mniejszych firm, które może nie mają wielkiego budżetu ale te pieniądze będą mogli wykorzystać nasi najlepsi jeźdźcy. Tak jak zrobiliśmy tym razem z Fundacją Oświaty i Sportu, to bardzo pomaga.

Dziękujemy bardzo za rozmowę.

Kolejne konsultacje z Rudigerem Wassibauerem w Sopocie w dniach 30.03-01.04. 2011. Zapraszamy!

Komentarze

Prześlij nam newsa