Lifestyle

Tennessee Walking Horse w Folwarku Trzebień

PICT0015a.jpgMaleńka wieś, gdzieś na końcu świata. O zachodzie słońca słychać kumkanie żab i ptaki zwane bąkami wydają niesamowite dźwięki z pobliskiego stawu. Gdzieś słychać szczekanie psa i pohukiwanie sowy, a nad dachem kamiennej stodoły przelatuje nietoperz. Czy to sen? Nie, to Folwark Trzebień. Stare gospodarstwo którego powstanie datowane jest na XVIII w. które własnymi siłami i środkami staramy się ratować od upadku. Jeden z budynków był kiedyś również za czasu Polski Ludowej stajnią. Postanowiliśmy, że konie powinny tam znowu zamieszkać. Wydawało się, że Folwark to dla nich doskonałe miejsce do życia.
W 2007 roku do naszej małej stajni trafił pierwszy koń. Drobna ale obdarzona niezwykłym temperamentem i ogromnym sercem kasztanka rasy szlachetna półkrew imieniem Niwa. Ponieważ po prostu chcieliśmy mieć konie, kryterium wyboru było jedynie to aby był zdrowy i w miarę spokojny, najlepiej chodzący już pod siodłem. Dla tego jednego konia trzeba było dokupić towarzystwo więc po dwóch tygodniach trafił do nas drugi koń. Ciemnogniada Lady, którą odkupiliśmy od przyjaciół. Po około roku trafiła do nas siwa Ballada ze wspaniałym rodowodem koni skokowych. Nasze wymagania wobec koni rosły i postanowiliśmy zająć się oprócz utrzymywaniem koni, też rekreacją, którą niestety z wielu powodów prowadziliśmy tylko przez jeden sezon. Pozostała więc hodowla. Szukaliśmy alternatywy, czegoś, czego jeszcze nie ma na polskim rynku końskim, co dało by nam satysfakcję i realizację marzeń związanych z sukcesami własnych koni. Nie posiadamy zbyt wielkiego doświadczenia w treningu koni sportowych, dlatego szukaliśmy rasy nieco innej niż większość hodowców. Stwierdziliśmy też, że nie jesteśmy w stanie konkurować z wielkimi hodowlami koni sportowych. Postanowiliśmy, że konie, które będziemy hodować muszą być po prostu inne niż większość, ale także bardzo łagodne i spokojne ponieważ mamy małe dzieci. Szukaliśmy także czegoś wyjątkowego. Pomysłów było kilka. Były pod uwagę brane Tinkery, konie andaluzyjskie, holsztyny, a najbardziej zachwycały nas konie fryzyjskie. Byliśmy bardzo bliscy kupna takiego konia. Wszystko dokładnie analizowaliśmy. Wszystkie za i przeciw. Pewnego dnia natknęliśmy się w czasopiśmie jeździeckim na artykuł o koniach rasy Tennessee Walking Horse. Autorka opisywała je niemal w samych superlatywach, a cechy rasy bardzo nam odpowiadały. Postanowiliśmy sprawdzić osobiście te informacje i tak przeszukując strony w internecie odnaleźliśmy w Polsce hodowlę tych koni. Dzięki temu artykułowi odkryliśmy wspaniałą rasę koni, która nami zawładnęła wszystkimi swoimi zaletami.
Więc oprócz koni ras polskich (Polski Koń Szlachetnej Półkrwi oraz Wielkopolska) posiadamy jako druga stajnia w Polsce konia rasy TWH. DSC03368a.jpgNa hodowli tych właśnie koni chcemy się skupić i wyspecjalizować. Od kwietnia 2010 roku należymy do związku hodowców Tennessee Walkerów – TWHBEA.
Co nam się najbardziej podoba w tych koniach?
Ich wspaniała uroda, którą zawdzięczają pochodzeniu od koni ras hiszpańskich, które to dały początek wszystkim rasom wyhodowanym w obu amerykach. Długie jedwabiste grzywy i ogony, podłużne szlachetne głowy z małymi uszami i żywymi oczami. Krótkie i masywne szyje, krótkie tułowie i szczupłe zgrabne długie nogi.
Możliwość wyboru spośród praktycznie wszystkich maści i odmian.
Łagodny charakter i „gentelmeńskie” wręcz usposobienie.
Ogromna wszechstronność, która pozwala wykorzystywać te konie nie tylko do jazdy wierzchem, ale także w powożeniu.
A nader wszystko ich niesamowity sposób poruszania się. Niezwykłe i niespotykane u żadnej innej rasy chody zwanymi „walk” (walk, flat walk i running walk, rocking chair canter, galop). Podczas poruszania się każdym z walk-ów koń w każdym momencie dotyka przynajmniej jedną nogą ziemi, a więc nie ma fazy lotu, a co za tym idzie nie ma wybijania jeźdźca w siodle. Jazda nie wymaga anglezowania ani żadnych innych zabiegów asekuracyjnych jak na przykład półsiad. Wsiadamy na konia i po prostu tak jak w stępie, pomimo tego że jedziemy z prędkością kłusa nadal sobie siedzimy wygodnie. TWH w swoich walk-ach potrafią poruszać się z prędkością nawet do 30 km/h, a więc niemal tak samo szybko jak galopem. Oprócz walk-ów konie te poruszają się też specyficznym galopem. Jest to dosyć wolny chód jak na galop, podczas którego poruszanie się konia daje poczucie bujania jak w bujanym fotelu, stąd nazwa chodu – „rocking – chair canter”.
Kiedy odwiedziliśmy hodowlę tych koni spróbowaliśmy jazdy na nich. To wrażenie jakiego wtedy doznaliśmy było niedopisania. Zapierało dech w piersi i malowało uśmiechy nie tylko w czasie jazdy ale też długo, długo po niej. Wiele osób pyta nas co czuje się podczas jazdy na koniach TWH? Zawsze odpowiadamy – tego nie da się opisać słowami, to trzeba po prostu przeżyć!
Decyzja zapadła praktycznie tego samego dnia – w naszej stajni musi zamieszkać koń tej rasy. W 2010 roku nasze kolejne końskie marzenie się spełniło i zamieszkała u nas 10 – cio miesięczna DKF’s Poison Kiss, przedstawicielka rasy Tennessee Walking Horse. Od niej chcemy rozpocząć drugą hodowlę TWH w Polsce. Przy okazji zapisaliśmy się także do związku hodowców tych koni TWHBEA.
nifar1.jpgNasza hodowla powiększyła się tym samym do 3 koni (Lady niestety od nas w międzyczasie odeszła). W kwietniu 2010 roku przyszły na świat 2 źrebięta od Niwy – Nifar FT, a od Ballady – Bravia Revel FT. W czerwcu 2011 roku urodził się kolejny źrebak od Ballady – Belfast de Voltaire FT. Ojcem tego źrebaczka jest ogier Le Voltaire – doskonały reproduktor, właściwie ogier numer jeden w Polsce.
Tak oto po Trzebieńskich łąkach biega już stadko liczące 6 sztuk.

W marcu 2011 roku z nutą ciekawości pojechaliśmy na kurs L1 pod hasłem „Jeździectwo Naturalne Bez Tajemnic”. Zafascynowani postępami, które robiły konie odbywające kurs oraz ogromem niezwykle ciekawej wiedzy zaczęliśmy stosować naturalne metody szkolenia koni w naszej stajni.

 Ponieważ chcemy ukierunkować swoją hodowlę na konie TWH, konie poza Niwą (naszym pierwszym koniem) i DKF’s Poison Kiss są właściwie na sprzedaż.
Serdecznie zapraszamy do Folwarku Trzebień i poznania tej niezwykłej pod każdym względem rasy TWH! Chociaż nie jesteśmy typową stajnią rekreacyjną, to z wielką przyjemnością opowiemy Państwu o tych koniach, pokażemy ich zalety a także wady, których według nas nie mają 🙂 Zorganizujemy również przejażdżkę w siodle abyście mogli się Państwo przekonać że jazda konna nie wymaga dużego wysiłku i może być tylko czystą przyjemnością bez obolałej pupy i obaw o upadek. Amerykańscy hodowcy często mówią o koniach Tennessee Walker: „Spróbuj dziś na niego wsiąść, a jutro będzie twój!” Z tym hasłem jakże wymownym i oddającym istotę sprawy hasłem pozostawimy Państwa w marzeniach o przejażdżce na tak wspaniałym wierzchowcu…

Folwark Trzebień   www.folwarktrzebien.republika.pl

Komentarze

Prześlij nam newsa