Lifestyle

Nurkujące konie

Nurkujące konie
Skaczą z wieży do basenu…

Diving_horse.jpg   Jazda wierzchem, powożenie, woltyżerka, praca w polu. To są końskie zajęcia, które powszechnie znamy. Czy może coś jeszcze przyjść człowiekowi do głowy? 
  Pod koniec XIX wieku żył amerykański dentysta, William Carver, który był pasjonatem koni. Występował w pokazach słynnego Buffalo Billa Cody, co jednak szybko mu się znudziło. Legenda głosi, że w 1881 roku podczas pokonywania konno mostu nad rzeką Platte Rover w stanie Nebraska budowla częściowo zawaliła się, a jeździec wraz z koniem wpadli do wody. Przeżyli, a po tym przeżyciu w głowie Williama zrodził się pomysł na nurkowanie koni. 
   Partner, Al Floyd Carver, zbudował wieżę i rampę, a pierwszym zawodnikiem była jego córka Lorena Carver. Wkrótce do ekipy dołączyła Sonora Webster. Stworzyli oni grupę kaskaderską dającą przedstawienia skoków do wody na koniu z wieży o wysokości nawet 20 metrów! Spektakl ten stał się bardzo popularny w Atlatic City, gdzie Lorena i Sonora kontynuowały pokazy nawet po śmierci Williama Carvera. Podupadł on na zdrowiu po śmierci swojego konia, który utopił się podczas jednego z występów. 
  Lorena skakała aż przez 25 lat. Opowiadała o swoich koniach, że niektóre bardzo lubiły skakać i ciężko było je powstrzymać na samej górze. Inne natomiast tak spieszyły się do skoku, że nie czekały nawet na człowieka. Zdarzało się, że koń skoczek niechętnie skakał przy małej publiczności, a „pokazywał się” przy tłumach. Nie wiadomo jednak, czy to wszystko jest prawdą. Można wątpić, zważając na to, że amazonka często miała złamania, z czego nasuwa się wniosek, iż konie również ulegały częstym kontuzjom. Sonora z kolei uległa wypadkowi w 1931. Wraz z koniem straciła równowagę na rampie i upadła, w wyniku czego straciła wzrok, ale kontynuowała występy i dożyła wieku 99 lat. 
              divhors9.jpg  divhors7.jpg   
   Pokazy wywoływały fale kontrowersji i sprzeciwów obrońców zwierząt. Cyrk nurkujących koni działał do roku 1942. Potem Sonora napisała książkę pt. „Dziewczyna i pięć dzielnych koni”, w której zawarła liczne wspomnienia ze swoich wyczynów. Opowieści te były inspiracją dla wytwórni Disneya, który w 1991 nakręcił na ich podstawie film pt. „Wild hearts can’t be broken”. Na potrzeby realizacji zostało wyszkolonych 6 koni, które skakały do wody, jednak z wysokości tylko 3 metrów.
   Pokazy końskich skoków do wody były popularne również White City Amusement Park w Massachusetts i New York City’s Hippodrome. Jednak wraz ze wzrostem świadomości społeczeństwa o niebezpieczeństwie związanym z takimi praktykami i protestami w związku z obroną zwierząt po wojnie występy stawały się mniej popularne. Ostatni raz konie nurkowały w 1978 roku w Atlantic City’s Steel Pier, po której organizacja „The Fund for Animals” wykupiła dwa konie – 9 letnią Shiloh i 26 letniego Gamala. 
   W 1993 roku w Steel Pier reaktywowano pokazy nurkujących koni, które przeniosły się również do parku rozrywki Magic Forest w Lake George. Początkowo bohaterem był tam wytrenowany do kaskaderki Rex, a obecnie zastąpił go kasztanowaty Lightning. Skacze on z rampy ustawionej na wysokości trzech metrów do basenu o głębokości 4 metrów. Jednak występuje bez jeźdźca, tylko 2 razy dziennie w okresie lipca i sierpnia. 
   Czy takie występy mogłyby zainteresować polską publiczność? Ze względu na dobro koni i bezpieczeństwo jeźdźców, lepiej jakby nie znaleźli się amatorzy tego typu pokazów 🙂
 
Paulina M.
 
Żródła:
http://www.stajniatrot.pl/texts/mondre/divhors.html
http://en.wikipedia.org/wiki/Diving_horse
http://www.thedivinghorse.com/
http://www.youtube.pl/
Komentarze

Prześlij nam newsa