Hodowla

Muchy, gzy, meszki…

Muchy, gzy, meszki…
czyli jak walczyć z owadami
    

  naf_deet.jpgPrzyszło lato. Co prawda na razie tylko kalendarzowe, bo pogoda czysto jesienna, jednak niedługo znów powrócą gorące, bezwietrzne dni, a z nimi… owady. Gzy, muchy, meszki – to istni wrogowie naszych koni. Dokuczają zarówno w czasie jazdy, jak i na pastwisku. Jak z nimi walczyć? Czy istnieje jakaś skuteczna metoda?        
   Chyba najpopularniejsze są środki chemiczne odstraszające owady, czyli repelenty. Producenci prześcigają się w tworzeniu nowych receptur i kombinacji olejków eterycznych, które zwiększają i wydłużają swoje działanie. Niektóre konie są wrażliwe na dźwięk sprayu, dlatego firmy proponują żele i sztyfty, które dodatkowo można stosować na głowę konia. W wielu przypadkach zdarza się, że środki te spływają wraz z potem i nie działają jak powinny. Ceny specyfików chemicznych wahają się od 69 zł za Stubben Care Rep Up, przez 71 zł za Leovet Phaser do 85zł za NAF Deet, który polecamy z naszego doświadczenia (opakowania 500ml). Pozytywne opinie jeźdźców i hodowców zyskuje preparat przeznaczony dla krów – Tectonic pour-on, działający nawet 7-11 tygodni. Cena za 500ml wynosi ok. 115 zł.    
   Alternatywą są repelenty naturalne, których skład opiera się na olejku cytronellowym, i eukaliptusie. Tutaj polecane są Cortaflex Natural Horse Spray (946 ml za 79 zł), Supershield Green All Natural Horse Spray (946 ml za 116 zł) oraz Rokale Muckenfort, wyróżniony przez pisma St. Georg i Cavallo (500 ml za 66 zł).
   Skuteczne wydaje się stosowanie masek sznurkowych czy derek siatkowych. Odstraszają one owady przy każdym ruchu konia. Jednak derki z siatki mogą mieć zbyt duże oczka, przez które owad i tak dostanie się do skóry. Natomiast materiał z małych otworów jest zbyt gruby na upalne dni. Sklepy jeździeckie oferują nawet całe komplety „ubrań” dla koni, składających się z derki z kapturem oraz maski, chroniących przed owadami i promieniowaniem słonecznym. Przykładowy zestaw z oferty firmy Bucas kosztuje 570 zł. Samą derkę można nabyć już za 70 zł, a maskę za 35 zł.Ubranko.jpg
  Istnieje mnóstwo domowych sposobów na walkę z uporczywymi owadami. Dawne podręczniki polecają nacieranie atakowanych przez muchy miejsc świeżym krwawnikiem (Achillea millefolium). Skuteczny jest podobno roztwór czarnej herbaty pół na pół z octem owocowym, którym należy spryskać konia lub posmarować gąbką. Dziadek masztalerz radzi również, aby pocierać konia świeżymi liśćmi dyni lub podawać codziennie do paszy ząbek czosnku.
   Na muchy w stajni stosuje się lampy UV, które zwabiają i niszczą owady lub środki chemiczne. Spryskuje się nimi stajnię, tworząc niewidzialną barierę albo rozsypuje się toksyczny proszek. Z naturalnych metod skuteczny rzekomo jest kapelusz muchomora pozostawiony w stajni, palone pestki dyni, czy zawieszona cytryna naszpikowana goździkami. Najważniejsze jest jednak utrzymanie stajni w czystości i porządku. 
   Jak widać, wiele jest sposobów na walkę z latającymi insektami. Niektóre skuteczne, inne mniej. Nam, koniarzom, zostaje spróbowanie i znalezienie najskuteczniejszego dla naszych koni. Jakie są Wasze rady i doświadczenia z odstraszaniem owadów? Czekamy na komentarze!

Paulina M.
 
Zdjęcia: 
www.google.pl 
Komentarze

Prześlij nam newsa