Konie

Trzeszczka u koni

Syndrom trzeszczkowy u koni

Trzeszczki to bardzo tajemnicze i bardzo ogólne pojęcie. Trzeszczka kopytowa może stać się „piętą achillesową” w budowie naszego konia, zmorą hodowców i jeźdźców, jej zmiany powodują kulawizny, które mogą wykluczyć konia ze sportu, użytkowania pod siodłem a nawet z hodowli.

Trzeszczka kopytowa to struktura nazywana także kością łódeczkowatą (od łacińskiej nazwy). Znajduje się ona głęboko pomiędzy piętkami, pod ścięgnem zginacza głębokiego palców. Pomiędzy ścięgnem a trzeszczką jest kaletka podścięgnowa, nazywana torebką trzeszczki. Nieprawidłowości i zmiany w trzeszczkach nazywane są u koni syndromem trzeszczkowym.

Syndrom trzeszczkowy to przewlekła choroba. Obejmuje zmiany w okolicy trzeszczki kopytowej, jej więzadeł, kaletki i ścięgna zginacza głębokiego. Najczęstszą przyczyną tych zmian jest zbyt duże obciążenie młodych koni pracą orazduże obciążenia w treningu koni sportowych. Szczególnie narażone są konie w treningu skokowym i wyścigowym, gdyż w obu dyscyplinach największe przeciążenia są na przednie nogi konia. Badania naukowe potwierdzają również podłoże genetyczne tych zwyrodnień.

Choroba objawia się kulawizną, która jest bardziej widoczna, gdy koń porusza się po łukach oraz skracaniem wykroku.

Do zdiagnozowania choroby, wykorzystywanych jest wiele metod:
– lonżowanie konia po okręgu – kulawizna jest widoczna bardziej, gdy koń porusza się kłusem na kole na twardym podłożu
– próby zgięciowe palca
– opukiwanie podeszwy kopyta w okolicy grotu strzałki
– próba klinowa
– „próba z deską”
– znieczulenia okołonerwowe palca
– badanie radiologiczne – na podstawie RTG lekarz weterynarii może stwierdzić poszerzenia kanałów naczyniowych trzeszczki      kopytowej i stopień ubytków w strukturze kostnej trzeszczki,
– badanie scyntygraficzne

Choroby trzeszczek są nieuleczalne, a zaniedbane pogłębiają się. Bardzo ważna jest profilaktyka. Podstawą jest prawidłowe regularne werkowanie i ortopedyczne podkucie konia. Można też podawać leki rozszerzające naczynia krwionośne. W ostateczności lekarz weterynarii może zrobić zabieg neuroktomii, czyli usuniecie części nerwów.

Zabookuj

Komentarze

Prześlij nam newsa