Lifestyle

Hubertus w Prabutach

1.jpg18 Października w Ośrodku Jeździeckim Prabuty należącym do Marleny i Tomasza Chrząszcz odbyła się kolejna gonitwa św. Huberta. O godzinie 13:00 jeźdźcy w odświętnych strojach wyjechali ze stajni kierując się w stronę łąk będących corocznym miejscem odbywania się gonitwy. Trasa prowadząca do miejsca imprezy biegnie przez sąsiadujący z obiektem las, w którym jeźdźcy pokonują trasę obejmującą strome zjazdy i podjazdy, przeszkody oraz mają możliwość rozgrzania koni w galopie na leśnych ścieżkach. W gonitwie udział wzięło jedenastu zawodników razem z „lisicą” Martą Adamkiewicz uciekającą na młodej klaczy Ossona S. Pomimo ogromnych starań oraz brawurowych uników lis został złapany przez Mariusza Szycha, jedynego jeźdźca tegorocznego hubertusa, który w ferworze gonitwy pożegnał się chwilowo z koniem w celu dokładnego zbadania jakości podłoża. Może dzięki tej wiedzy został tegorocznym królem polowania? Całą gonitwę obserwowali goście, rodzina i przyjaciele jeźdźców z Ośrodka Jeździeckiego w czasie, której Tomasz Chrząszcz przybliżył widzom historię i znaczenie tego święta oraz komentował przebieg całej gonitwy. Tego dnia nie można było zapomnieć o młodszych jeźdźcach, rywalizujących w konkurencji szukanej, w której nagrodę otrzymać można było za największą ilość znalezionych cukierków. Po gonitwie cała impreza przeniosła się z łąk na teren Ośrodka Jeździeckiego gdzie po zadbaniu o konie jeźdźcy oraz wszyscy goście mogli ogrzać się przy ognisku i napełnić wygłodniałe brzuchy. Ze względu na wieczorny chłód, który przezwyciężył ciepło bijące od ogniska biesiada przeniesiona została do świetlicy z kominkiem gdzie w doborowym towarzystwie trwała do późnych godzin nocnych.

 

Poniżej krótka fotorelacja. Zdjęcia dzięki uprzejmości Ośrodka Jeździeckiego w Prabutach

Komentarze

Prześlij nam newsa