Wywiady

Wywiad z Andrzejem Makacewiczem

Wywiad z Andrzejem Makacewiczem przy okazji zawodów Bridleless Baltic Cup 2014

1.    Od czego się zaczęło? Skąd wzięło się zainteresowanie „naturalem”?

slider_2.jpgWydaje mi się, że jest to kwestia osiągnięcia dojrzałości w obcowaniu z koniem.  Ludzie, którzy kochają konie i patrzą im codziennie w oczy, kiedyś spojrzą i zastanowią się czy można inaczej. Dostrzegą, że te zwierzęta myślą, ale bardzo często nie rozumieją czego od nich chcemy. To mi przekazał kiedyś jeden z moich koni. Powiedział „Facet, ty nic z tego nie rozumiesz”. Trząsł się, ponosił i żadne pomysły i patenty nie przynosiły skutku tylko jeszcze pogarszały sytuację. Wtedy, wiele lat temu, moja przyjaciółka powiedziała mi, że jest coś takiego we Włoszech co nazywają Natural Horsemanship. Poleciałem do Mediolanu na targi i szczęka mi opadła. Konie uczestniczące w zawodach bez ogłowia, tak jak teraz staramy się to zrobić w Polsce. Tylko, że tam to było już tyle lat temu. Chodziły przepięknie zebrane, skomunikowane na lżejszych, powiedziałbym, że lepszych, bardziej naturalnych pomocach. Później to już poleciało. Zaprosiłem do Polski Pata Parelli. Odbył się pierwszy kurs i wszyscy patrzyli ze zdziwieniem co to takiego kantar sznurkowy. Dzisiaj można już dostać takie w każdym sklepie jeździeckim. Wtedy patrzyli na nas jak kochających inaczej. Z czasem jednak, razem z kolejnymi pokazami w rodzaju tego, jaki zorganizowałem z Montym Robertsem na Torwarze w 2004 roku, środowisko jeździeckie spojrzało na to inaczej. Dostrzeżono, że jest wiele systemów treningowych, a jednym z nich są ścieżki naturalne i dają niewiarygodne efekty. Zawsze mówię, że zanim zdecydujesz się jaką ścieżką treningową iść z koniem, zadaj sobie pytanie czego od niego oczekujesz.  Wydaje mi się, że często sami nie do końca wiemy czego od nich oczekujemy. Wtedy dopiero można podjąć decyzję czy bardziej uwarunkowania, wzmocnienia pozytywne czy negatywne, a może ścieżka oparta o relacje, którą stosujemy w JNBT. Tu jest bardzo szeroki wybór i kłaniam się wszystkim, którzy robią piękne rzeczy nie niszcząc psychiki tych zwierząt, pozwalając im być po prostu końmi.

2.    Wracając do właśnie toczących się zawodów, proszę powiedzieć jaka idea kryje się za ich organizacją właśnie w Sopocie.

DSC_0369_kopia.jpgJedna z osób z zespołu JNBT, Asia Czaja, powiedziała dlaczego by nie zorganizować zawodów w Sopocie.  W okolicy jest tak dużo koni, mamy tu takie zaplecze z pięknym ośrodkiem na Hipodromie. Osobiście nie znałem torów wyścigów konnych takich, jakimi są teraz. Pamiętałem hipodrom sprzed lat i tamtą halę, więc powiedziałem, że może niekoniecznie. Asia na to odpowiedziała, że muszę przyjechać i zobaczyć. Ostatecznie dałem się namówić. Przyjechałem, zobaczyłem i już wiedziałem, że to musi być tutaj. Najpiękniejszy ośrodek w Polsce, jaki znam, super zorganizowany. Cały zarząd i wszyscy ludzie, którzy tu pracują odnoszą się bardzo przychylnie. Włączyliśmy się w to jako JNBT, ale przede wszystkim edukacyjnie. Jesteśmy tu, aby uczyć jak trenować te zwierzęta, jak je rozumieć, jak jeździć i dla nas te zawody to formuła edukacyjna. Trofeum jest i to piękne, ale powinno być w tle. Tak naprawdę chodzi o to żeby pokazać, że można ułożyć konia na lekkich pomocach, które powinny być stosowane wcześniej zanim sięgnie się po wędzidło. Pierwsza formuła zawodów przewidywała jazdę bez ogłowia, czyli bridleless i stąd nazwa zawodów. Uśmiechnąłem się i zapytałem  iluż to zawodników wystartuje.  Jest wprawdzie sporo osób, moich przyjaciół, uczestników szkoleń JNBT, którzy jeżdżą bez ogłowia i robią przepiękne pokazy, ale powiedziałem, że powinniśmy pójść raczej w stronę lżejszych pomocy i jazdy na kantarze sznurkowym. Można więc powiedzieć, że są to, przynajmniej za tym pierwszym razem, zawody jazdy bez wędzidła. Już wiele osób pyta mnie czy za rok będą znowu zawody i będą mogli też wziąć udział. Pani prezes Hipodromu jest bardzo zadowolona, frekwencja publiczności jest wysoka. Wniosek z tego, że jest to świetny pomysł zrealizowany we właściwym miejscu. Pokazujemy, że można zorganizować coś innego.

3.    Jak pan ocenia poziom wyszkolenia jeźdźców i koni uczestniczących w tych zawodach oraz komunikację między nimi? Co da się bardziej dostrzec przy okazji takich zawodów?

Myślę, że jest to trochę za mała stawka żeby prowadzić takie dywagacje. Mielimy tu cudownego małego konika, który odpalił i widać było, że jest już poza kontrolą w którymś momencie. Był koń, który pojechał skoki na cordeo i przejechał bardzo ładnie. Były ładne najazdy, ładna kontrola. Warto zobaczyć takie przejazdy. Chcemy pokazać tutaj tych którzy próbują, dopiero się uczą i jeszcze nie mają konia pod taką kontrolą. Ja pokazałem konia, któremu pierwszy raz założono kantar sznurkowy i wszyscy widzieli, jaki był przerażony przed tą widownią. Wspinał się i spocił w ułamku sekundy. Tutaj nie chodzi o poziom umiejętności, ale o ścieżkę, którą uczestniczy podążają. Jedni doszli już wyżej inni niżej, wszyscy mają jeszcze mnóstwo pracy przed sobą. Może wielu jeźdźców stwierdzi, oglądając te zawody, że też by chcieli spróbować.

4.    Która z zaprezentowanych tutaj konkurencji najbardziej uwidoczni osiągnięty poziom komunikacji z koniem?

DSC_0535_kopia.jpgMamy tutaj skoki, ujeżdżenie, trail  i freestyle. Każda z tych konkurencji pokazuje jak można poprowadzić konia w ogóle bez ogłowia. Widzimy to u wspaniałych jeźdźców podczas zawodów na całym świecie. Wymaga to po prostu ułożenia odpowiednich relacji i komunikacji z koniem.  Właśnie dlatego prezentujemy taką rozmaitość konkurencji aby pokazać, że we wszystkich można korzystać z proponowanej przez nas ścieżki. Jest freestyle, w którym zawodnik nie jest ograniczony w żaden sposób i może nam pokazać co w ogóle potrafi zrobić z tymi zwierzętami. Chcemy nieść przesłanie: bawcie się z koniem.

5.    Co by chciał Pan przekazać wszystkim jeźdźcom, którzy tu startują lub są na trybunach?

Wsłuchujcie się w konie, a one bardzo dużo wam powiedzą. Jeżeli zaś chcecie iść ścieżką, że wy dajecie pomoce, a zwierzę tylko ma to wykonywać, to może lepiej wcale się nie bierzcie za to. Te zwierzęta cały czas chcą się z nami komunikować. One mają swój język. To niezwykle wrażliwe zwierzęta. Chcemy tu pokazać, że zrozumienie konia daje nam kumpla, z którym możemy bardzo wiele fajnych rzeczy robić.

6.    Jakie plany na najbliższą przyszłość?

Prawdopodobnie będę na jednej z Cavaliad. Zapraszają nas i rozmowy trwają. Jesteśmy organizatorem dorocznego Myśląc o Koniu. Jest to świetna impreza, która ciągle się rozwija, a za nami już piąta edycja. Program JNBT odniósł sukces w Polsce, ale na szkolenia przyjeżdżało do nas także wiele osób z zagranicy. Jesteśmy zachęcani i zapraszani, aby organizować szkolenia i pokazy także za naszą zachodnią i południową granicą.

7.    Czy jest szansa na cykliczność tych zawodów w Sopocie.

Nie robiliśmy silnego marketingu przed tegorocznymi zawodami, ponieważ nie wiedzieliśmy jak to wypadnie. Zainteresowanie okazało się duże. Pani prezes, jak spojrzała na trybuny, powiedziała, że jeszcze nigdy nie było tutaj tak licznej publiki. Oznacza to, że idziemy w dobrym kierunku i już są plany na przyszły rok. Pozostaje tylko kwestia wyznaczenia terminu i rozbudowania trybun żeby wszystkich pomieścić.

Dziękuję za rozmowę.

<< Relacja z zawodów Bridleless Baltic Cup 2014 >>

A.S
 

Komentarze

Prześlij nam newsa