Sport

Cudze chwalicie swego nie znacie. Część 1

„Cudze chwalicie swego nie znacie.” Część 1

             Te krótkie słowa bajkopisarza Stanisława Jachowicza, często możemy odnieść do naszej rzeczywistości. W świecie sportu również możemy przekonać się o słuszności tego cytatu.
            Środowisko jeździectwa sportowego rządzi się swoimi prawami. Nie jednokrotnie mogliśmy usłyszeć czy przeczytać w wywiadach słowa jeźdźców z czołówki Polski, którzy podkreślali jak trudne bywają dla nich rozstania ze „swoimi” końmi. Użycie cudzysłowia w tym przypadku jest celowe, bowiem zdecydowana większość jeźdźców zawodowych dosiada koni, które nie są ich własnością. Nie oznacza to jednak, że żaden  z jeźdźców nie posiada swojego konia. Część jeźdźców widnieje w paszportach koni jako współwłaściciele.
            Niestety sport bywa brutalny. Konie, które dobrze pokażą się na polskich parkurach, później międzynarodowych sprzedawane są czasem za granicę za pokaźną sumę pieniędzy. Właścicielom takich koni, nie ma co się jednak dziwić. Każdy hodowca chciałby, aby jego koń odnosił sukcesy i jego wartość rosła. Po wielkich sukcesach a czasem i po tych mniejszych wzrasta zainteresowanie danym koniem. Wówczas pojawiają się oferty dotyczące sprzedaży konia, który wcześniej nie był koniem przeznaczonym do sprzedaży. 

             Przykładów wielkich i tych mniejszych rozstań jeźdźców ze swoimi rumakami mamy wiele.

          URBANE

 

           _DSC0184.JPGKto z nas nie pamięta wzruszającej historii klaczy Urbane, którą przez kilka lat dosiadał Mściwoj Kiecoń. Wspólnie zdobyli dwukrotnie tytuł Mistrza Polski (2010 i 2011), odnotowywali udane starty w konkursach Pucharu Narodów. Klacz w styczniu 2012 roku została sprzedana na Ukrainę z myślą o starcie podczas Igrzysk Olimpijskich w Londynie. Dla zawodnika jak i dla całej kadry narodowej była to znacząca strata w stawce bardzo dobrych koni. Żadnemu z ukraińskich jeźdźców nie udało się jednak zgrać z temperamentną Urbane. W tym przypadku mieliśmy do czynienia z szczęśliwym finałem. Z Ukrainy Urbane trafiła do belgijskiego jeźdźca Maxime Harmegnies. To właśnie podczas jego udziału w zawodach w Lesznie doszło do rozmowy. Klacz została kupiona przez Pana Mikolaja Moksiewicza z Leszna i tym sposobem na jej grzbiecie ponownie pojawił się Mściwoj Kiecoń. Para ponownie po powrocie na parkury zdążyła odnieść kilka znaczących sukcesów takich jak wygrana podczas zawodów CSI*** w Lausta w Niemczech czy trzecie miejsce w konkursie Grand Prix podczas Cavaliady w Warszawie.

       ZINEDINE

 

       2.jpgKolejnym przykładem sprzedaży śledzonej przez polskie jeździectwo była sprzedaż ogiera Zinedine. Ten obecnie 11- letni ogier wyhodowany w Holandii, gdzie nie zakwalifikował się do próby dzielności ogierów. W naszym kraju również nie zakwalifikował się do próby dzielności ogierów w Białym Borze. Uznany wówczas by za „zbyt źrebięcego” jeszcze. Licencję do krycia Zinedine  uzyskał dzięki dobrym wynikom podczas Mistrzostw Polski Młodych Koni, gdzie jako 5 latek wygrał. Od samego początku z koniem tym współpracował Marek Wacławik. Para wspólnie po sukcesach w konkursach dla młodych koni, udanie zaprezentowała się także między innymi podczas zawodów CSIO***** w Linzu. Za sprawą udanych startów Zinedinem zainteresował się Ludger Beerbaum, leganda jeździectwa. Według nieoficjalnych informacji kilkukrotnie składał propozycję kupna Zinedine. W końcu mu się udało. I tym sposobem, jeden z ciekawszych i świetnie zapowiadających się sportowo ogierów trafił do jednej z najlepszych stajni. Pod koniec ubiegłego roku świetnie sprawdził się podczas zawodów Gucci Masters w Paryżu gdzie zajał drugie miejsce. O tym, koniu zapewne jeszcze nie raz usłyszmy.

NEVADOS S

         Nevados_S.jpgPrzykładem konia, który zrobi karierę za granicą po sprzedaży z Polski jest ogier Nevados S, o którym głośno było w ostatnim czasie. Siwy Nevados S wyhodowany został w Stadninie Koni Liszkowo przez Pana Stanisława Szurika. Jego matka jest córką ogiera Romualdo, który z powodzeniem startował w skokach pod Sławomirem Hartmanem. Ojcem natomiast jego ogier Calvados Z, Mistrz Świata Koni 5-letnich. Ogier ten świetnie zaprezentował się podczas Mistrzostw Polski Młodych Koni w 2012 roku, gdzie został czempionem koni 4-letnich. Rok później powtórzył ten sukces tym razem w kategorii koni 5-letnich. Oba te sukcesy odniósł pod doświadczonym jeźdźcem jakim jest niewątpliwie Jacek Zagor. W 2014 roku Nevados S wystartował podczas Mistrzostw Świata Młodych Koni w Lanaken, po krótych trafił w trening do belgijskiego jeźdźca Gregorego Watheleta. W ubiegłym miesiącu ogier ten został Mistrzem Świata Młodych Koni w kategorii koni  7-letnich. Nevados S popisał się dokładnością oraz rewelacyjną techniką.

            Już niedugo kolejne polskie konie za granicą. 

KK

Komentarze

Prześlij nam newsa