Sport

Cavaliada Warszawa 2016 – relacja

Cavaliada Warszawa 2016

 

PICASSA_27b.jpgJeździeckie święto, takim mianem można nazwać cykl Cavaliady, który od kilku lat gości w Poznaniu, Lublinie oraz Warszawie. To właśnie w Warszawie od czwartku  25 lutego do niedzieli 28 lutego miłośnicy jeździectwa i koni mogli uczestniczyć w tym niezwykłym wydarzeniu. Podczas czterech dni trwania Cavaliady widzowie mieli  możliwość przeżywania wielkich sportowych emocji, obejrzenia ciekawych pokazów a także możliwość zrobienia zakupów jeździeckich. Wszystko to w jednym miejscu.

     

CZWARTEK -25 lutego

PICASSA_29b.jpgCzwartkowy poranek rozpoczął się konkursem otwarcia, którym był konkurs Małej Rundy, rozgrywany na wysokości 130 cm. W rewelacyjnym stylu konkurs ten wygrała młoda, 16 letnia zawodniczka, Helena Zagała na Countess of Highfields, która była zdecydowanie szybsza ( o ponad 4 sekundy) niż Katarzyna Trojańczyk na Kamelocie czy doświadczony zawodnik Wojciech Wojcianiec na Naccord Melloni.

Jako drugi konkurs rozegrany został konkurs Średniej Rundy – dwufazowy  o nagrodę Prezesa Stowarzyszenia Jeździeckiego Baborówko. Tu najszybszą wśród jedenastu par, które ukończyły drugą fazę konkursu, okazała się para Jeroen Appelen i Filesto Van De Herkant z Belgii. Bardzo dobrze w konkursie spisali się Polacy: Andrzej Opłatek zajmując 2 miejsce na Light My Fire 7 oraz Marek Lewicki na Codetii VDL – 3 miejsce.

Jako trzeci rozegrany został konkurs Dużej Rundy, zaliczany do Finału Pucharu Świata Ligi Europy Centralnej o nagrodę Prezesa IDEAExpo.MTP, pod patronem portalu Tylko skoki. Dzięki Jarosławowi Skrzyczyńskiego i Aresowi mogliśmy ponownie tego dnia usłyszeć Mazurek Dąbrowskiego. Para ta okazała się najszybsza wśród wszystkich startujących, wyprzedzając Philippa Schobera na Zandigo TS czy też Wojciecha Wojcianca na Quasi De Kergane. Mamy nadzieję na kolejne udane starty Aresa pod Jarosławem Skrzyczyńskim, podobnie jak miało to miejsce, gdy ogiera dosiadał Grzegorz Psiuk. W konkursie mogliśmy obejrzeć dziesięciu polskich zawodników.

PICASSA_33b.jpgPo sportowych emocjach związanych z dyscypliną skoków przez przeszkody, na Torwarze zagościła królowa dyscyplin jeździeckich. Konkurs ujeżdżenia rozegrany był jako konkurs programu CC-4 Św. Jerzego. Najlepszy wynik uzyskała Gabriela Jaworska-Mazur na kasztanowatym wałachu Zimba – (69,213 %). Na drugim miejscu uplasowała się Ewa Hamkało na Vivialdim. Co ciekawe Vivialdi wyhodowany został w Estonii przez Gunnara Klettenberga, który  wraz z córką Kertu startował na Cavaliadzie w konkurencji skoków przez przeszkody. Trzecie miejsce przypadło Tomaszowi Jasińskiemu, synowi utytułowanej zawodniczki ujeżdżenia, Katarzyny Milczarek-Jasińskiej.  Zawodnik dosiadał konia Don Corleone.

 

 Po konkursie ujeżdżenia na hali pojawiła się kolejna dyscyplina jeździecka – powożenie. Był to ostatni przedfinałowy konkurs Halowego Pucharu Polski w powożeniu zaprzęgiem dwukonnym. Trzech z sześciu startujących zawodników pokonało trasę bez błędnie. Najszybszym z bezbłędnych okazał się Bartłomiej Kwiatek powożący Sonetem i Drabem. Na drugim miejscu znalazł się  młody, 17 letni debiutant Halowego Pucharu Polski Jakub Szczepaniak powożący końmi: Maestro Samira i Barquero. Na trzecim miejscu uplasował się Adrian Kostrzewa powożący końmi: Pluto Prado i Favory Kloe.  Konkurs powożenia dostarczył szczególnych emocji. Dla wielu z widzów był to pierwszy raz kiedy mieli okazję „na żywo” zobaczyć jak wygląda ten piękny sport.

 PICASSA_9b.jpgJako ostatni konkurs pierwszego dnia rozegrany został jeden z najciekawszych konkursów, który od zawsze przyciąga dużo publiczności. Konkurs potęgi skoku, bo o nim tu mowa, rozegrany został o nagrodę PGNiG pod patronatem NC+.  Do zmierzenia się z potężnym murem zgłosiło się 10 zawodników, w tym aż 7 Polaków: Paulina Koza, Jan Bobik, Mateusz Kiempa, Hubert Kierznowski, Zbigniew Kostrzewski, Marek Lewicki oraz Paweł Jurkowski.

 

Pierwszą próbę, w której mur sięgał wysokości 170 cm, bezbłędnie pokonało 9 zawodników. W kolejnym etapie, mur pokonany na „czysto” został przez pięcioro zawodników: czterech Polaków i jednego Rosjanina, jakże uwielbianego w Polsce – Vladimira Beletskiyego. Jak trudny jest to konkurs, może świadczyć fakt, że konie aż gubiły podkowy skacząc ten potężny mur 😉 Taka sytuacja przytrafiła się znanemu pomorskiemu zawodnikowi, Mateuszowi Kiempie, którego koń pokonując przeszkodę zgubił podkowę,. Podkowa kt poleciała wprost w loże dla mediów. Całe szczęście jedna z osób fotografujących wykazała się wielkim refleksem i złapała podkowę. Zapewne w obawie o swój sprzęt fotograficzny 😉 W ostatniej próbie konkursu mur sięgał już wysokości 205 cm! Wielką odwagą popisali się nasi zawodnicy. Paulina Koza na Cartograns Kiss i Hubert Kierznowski na Denver Z pokonali mur bezbłędnie, tym samym wygrywając wspólnie konkurs Potęgi skoku.

PIĄTEK – 26 lutego

PICASSA_16.jpgDrugi dzień Cavaliady, tym razem rozpoczął się od konkurs ujeżdżenia, tym razem dresażyści wystąpili w programie CC-5. Podobnie jak dzień wcześniej najlepszą parą okazała się Zimba pod Gabriela Jaworską-Mazur. Na drugim miejscu także jak dzień wcześniej znalazła się Ewa Hamkało na Vivaldim. Trzecie miejsce przypadło Magdalenia Jurze na Emilio.

Jako drugi rozegrany został konkurs Średniej Rundy rozegrany, jako konkurs zwykły. Ponownie za sprawą Jarosława Skrzyczyńskiego mogliśmy wysłuchać hymnu Polski. W parze z Aresem zawodnik nie miał sobie równych. Na drugim miejscu znalazł się Matas Petraitis na Soli Deo Glorija. A na trzecim… ponownie Jarosław Skrzyczyński tym razem na Quintelli.

PICASSA_25b.jpgPo zmaganiach zawodników w średniej Rundzie przyszedł czas na rozegranie konkursu Dużej Rundy- Finału Pucharu Świata Ligi Europy Centralnej. Konkurs  zaliczany był do rankingu FEI oraz rankingu Cavaliady Tour. O trudności parkuru w tym konkursie świadczy fakt, że tylko 5 zawodników pokonało parkur bezbłędnie. Wśród nich znalazł się jeden Polak, Łukasz Koza na Chito Blue. Konkurs wygrał Niemiec Philipp Schober na Quinta 106, który jako jedyny pokonał parkur rozgrywki bezbłędnie. Na drugim miejscu znalazł się, znany z szybkości, Felix Hassmann na Horse Gyms Balzaci. Trzecie miejsce zajął Paul Wiktor na Colonia 12. Nasz zawodnik, Łukasz Koza ostatecznie zajął bardzo dobre, choć najmniej lubiane przez sportowców czwarte miejsce. Bardzo dobrze w konkursie spisała się także nasza zawodniczka, Sandra Piwowarczyk-Bałuk, która na Chabento odnotowała przejazd bez punktów karnych w pierwszej fazie konkursu, jednak z małym spóźnieniem, które kosztowało ją jeden punkt karny.

Jako kolejny konkurs odbył się finał CLAAS Eventing Tour, czyli finał WKKW. Konkurs ten wygrał Łukasz Kaźmierczak na Branco, który tym samym przypieczętował zwycięstwo w klasyfikacji generalnej cyklu CLAAS Eventing Tour. Drugie miejsce w konkursie wywalczył Jacek Gałczyński na Promesie. Trzecia w konkursie była Katarzyna Kokowska na klaczy Rozalie, która w klasyfikacji generalnej cyklu zajęła miejsce drugie. Na trzecim miejscu zajął Paweł Warszawski.

PICASSA_17b.jpgOstatnim zaplanowanym na ten dzień konkursem był konkurs PZU Wenus vs. Mars, pod patronatem Prezesa Międzynarodowych Targów Poznańskich, o nagrodę PZU. Parkur podczas tego konkursu został podzielony na dwie równe części. Przeszkody ustawione były w lustrzanym odbiciu. Na jednym torze startowały zawodniczki – drużyna Wenus, na drugim zawodnicy – drużyna Mars. Zawodnicy rywalizowali  parami. Zwycięzca w parze przechodził do kolejnej rundy. W konkursie startowało 16 zawodników czyli 8 par. Zwycięzcami w parach zostali: Paulina Endraszka, Anna Kosow, Monika Pasik, Jan Bobk,Filip Lewicki, Henk Frederiks, Wesley Mulder oraz Paweł Jurkowski. W finale konkursu zmierzyli się dwaj „Marsjanie”, Panowie Wesley Mulder na For a Dream oraz Paweł Jurkowski na Espresso 22. Nasz zawodnik okazał się jednak szybszy i bezbłędny.

 

SOBOTA – 27 lutego

PICASSA_24b.jpgSobotni poranek otworzył konkurs Małej Rundy –  dwufazowy. W drugiej fazie konkursu mogliśmy zobaczyć przejazdy aż 35 zawodników, z czego 21 przejazdów bezbłędnych. Rewelacyjną formą popisał się Andrzej Opłatek z KJ Heaa Turek. W parze z klaczą Poli Loli L wygrał konkurs, a na klaczy Carthaga 3 zajął 5 miejsce. Na drugim miejscu znalazł się Matas Petraitis na Dorenie Z. Bardzo dobrze spisali się także inni nasi zawodnicy: Wojciech Wojcianiec na Naccord Melloni (3 miejsce), Paulina Koza na Conika Z (4 miejsce).

Jako kolejny konkurs rozegrany został konkurs Średniej Rundy z rozgrywką. Ponownie mogliśmy usłyszeć nasz hymn narodowy, za sprawą Wojciecha Wojciańca i Cassio Melloni. Para wygrała z Michaelem Kölzem w rozgrywce o „włos” a dokładniej o zaledwie 0,33 sekundy. W konkursie poważnie wyglądający upadek zaliczył Jarosław Skrzyczyński, którego klacz Quintella oddała skok tzw. z piątej nogi i wpadła w okser. Na szczęście zawodnikowi i klaczy nic się nie stało. Po zmaganiach „dużych” koni przyszła pora na Cavaliadę Future, czyli konkursy dla dzieci na kucykach – Mini i Midi.

PICASSA_7b.jpgW kategorii Mini konkurs zwykły wygrała Julia Biskup na Szamanie, wyprzedzając Elize Zawadzką na kucu o zawrotnym imieniu Ferrari. Obie zawodniczki jako jedyne pokonały parkur bez błędów. Na trzecim miejscu znalazła się Dominika Henzel na Bello. W kategorii Midi trzech zawodników zanotowało „czysty” przejazd. Najszybszą z trójki okazała się Aleksandra Osuch na Annouschka 10, która wyprzedziła Klarę Kozioł i Rolexa 2 oraz Franciszka Jurzaka i Charlies Boomerang.

W ramach Cavaliady Future w sobotę rozegrano również ciekawy konkurs – sztafetę. W drużynie szafetowej znajdował się jeden zawodnik z kategorii Mini, jeden z Midi oraz jeździec na dużym koniu. Zapewne jest to jeden z chętnie oglądanych konkursów przez widzów podczas całej Cavaliady. Do walki zagrzewał tłum kibiców z trybun.Zwycięską drużyną okazała się drużyna w składzie: Gabiela Kozłowska (Be My), Eliza Zawadzka (Ferrari) i Aleksandra Kozanecka (Suedwinds Amanda). Na drugim miejscu znalazła się druzyna Marka Lewickiego, na trzecim drużyna Pauliny Kozy, która do dekoracji zamieniła się końmi i wyjechała na kucu, jak za dawnych czasów.

PICASSA_31b.jpgJako kolejny punkt w programie sobotnim Cavaliady znalazły się pokazy w wykonaniu Polskiego Związku Hodowców Koni oraz Agencji Nieruchomości Rolnych. Kibice mogli obejrzeć pokaz zabytkowych sikawek konnych używanych przez strażakow w Polsce aż do 1960 roku! Jak co roku na pokaz przybyły konie zimnokrwiste ze Stada Ogierów w Kętrzynie. W tym roku 6 ogierów zaprezentowało się w pokazie poręczy oraz w sulkach. Ogiery w układzie kadrylowym prezentowane były przez nastoletnie dziewczynki.

 

 Kolejną atrakcją przygotowaną dla  widzów był występ grupy „Compagnie des Quidams”, która zaprezentowała pokaz nazwany „ FierS a Cheval”. Było to połączenie teatru i tańca, któremu towarzyszyła nastrojowa muzyka oraz światła. Pokaz przedstawiał konie jako symbol duchowości i czystości.  Przez kilka chwil na Torwarze zrobiło się niezwykle cicho. Ludzie z zaciekawieniem obserwowali przedstawienie. 

Ostatnią atrakcją zaplanowaną na sobotę był konkurs Speed & Music. Konkurs szybkości przy akompaniamencie muzyki. Każdy przejazd przebiegał w rytm muzyki, którą serwował nam DJ wybierając indywidualnie dla każdego zawodnika inną piosenkę. Wygraną w tym konkursie dzięki najszybszemu przejazdowi zapewnił sobie Felix Hassmann na Barolo H  z czasem 59,07 sekundy. Na drugim miejscu ze stratą czasu zaledwie  0,73 sekundy znalazł się będący w świetnej formie Andrzej Opłatek na Light My Fire 7. Zawodnik wyprzedził aktualnego Mistrza Polski, Jarosława Skrzyczyńskiego na Aresie. W pierwszej dziesiątce konkursu znaleźli się także inni Polacy: Michał Kaźmierczak, Maksymilian Wechta oraz Mściwoj Kiecoń.

 

NIEDZIELA -28lutego

 

PICASSA_IMG_9240.jpgOstatni dzień Cavaliady w Warszawie rozpoczął się od finału Małej Rundy dwufazowy, w którym wystartowało 66 koni. Osiemnaście koni zakwalifikowało się do drugiego nawrotu, z czego 10 zawodników pokonało parkur II fazy bezbłędnie. Wygraną zapewnił sobie, przepraszamy, zapewnili sobie Panowie Krzysztof Ludwiczak oraz Hubert Kierznowski, którzy uzyskali identyczny czas w II fazie konkursu. Panowie na co dzień przyjaciele, tego dnia mogli świętować wspólnie zwycięstwo. Na miejscu trzecim znalazła się Dalia Lehmann na Quitoki. Polacy bez wątpienia pokazali ponownie świetną formę, zajmując 7 z 10 pierwszych miejsce w tym konkursie.

 

Jako kolejny rozegrany został finał zmagań w ramach Cavaliady Future. W kategorii Mini konkurs finałowy wygrała Dominika Henzel na Bello, wyprzedzając Julię Biskup na Szamanie oraz Maję Marchwicką na Jarym. W kategorii Midi konkurs wygrała Aleksandra Osuch na Annouschka 10, która pokonała w wyścigu o pierwsze miejsce Dominikę Siudzińską na Cinamonie oraz Alicję Tomaszewicz na Novelli PP.       

GRAND PRIX

PICASSA_36b.jpgNastępnie przyszła pora na najważniejszy konkurs zawodów oraz całego cyklu Cavaliady, konkurs Grand Prix z rozgrywką. Konkurs Grand Prix był finałowym konkursem Pucharu Świata Ligi Europy Centralnej, który zaliczał się do rankingu FEI oraz rankingu Cavaliada Tour. Był to bardzo ważny dla Polaków konkurs, który był ostatnią okazją do ”załapania” punktów do rankingu Pucharu Świata Ligi Europy Centralnej. Pierwsze trzy osoby z rankingu kwalifikują się do Finału Pucharu Świata , który odbędzie się w terminie 23-28 marca 2016 w Goeteborgu. Jeszcze przed finałowym konkursem największe szanse na wyjazd do Goeteborga miał Michał Kaźmierczak, który prowadził w rankingu! Na miejscu drugim znalazł się Rosjanin Alexandr Belekhov, na trzecim Węgierka Mariann Hugyecz. Czwarte miejsce ze stratą zaledwie 2 punktów do węgierki Hugyecz  Jarosław Skrzyczyński. Nic więc dziwnego, że wyniki konkursuwidzowie śledzili w napięciu. Gospodarz toru Marco Hesse ustawił naprawdę trudny parkur. Na liście startowej znalazło się 38 koni. Aż szcześcioro zawodników rezygnowało z kontynuowania przejazdów. Przez dłuższy czas nikt ze startujących nie zanotował bezbłędnego przejazdu.

 

GIRLS POWER – tak można nazwać to co amazonki pokazały na parkurze konkursu Grand Prix. Do rozgrywki zakwalifkowało się łącznie 4 zawodników, z czego 3 amazonki: Węgierka Mariann Hugyecz, Estonka Kertu Klettenberg oraz Polka Sandra Piwowarczyk-Bałuk.

PICASSA_47b.jpgNiewiele zabrakło także Aleksandrze Kozaneckiej, która skończyła parkur z jedną zrzutką, ale bardzo dobrym czasem, który dał jej w ostateczności 5 miejsce. Do trzech Pań, które zakwalifkowały się do rozgrywki dołączył, nie kto inny jak Jarosław Skrzyczyński na Crazy Quicku. Wszyscy w napięciu czekaliśmy na rozgrywkę. Polacy statystycznie mieli aż 50% szans na wygraną. Dla Jarosława Skrzyczyńskiego stawką była nie tylko wygraną w konkursie, dzięki, której mógł wyprzedzić prowadzącego w klasyfikacji ogólnej Cavaliady Tour Mściwoja Kieconia, ale także awans do pierwszej trójki Pucharu Świata. Jak na dwukrotnego Mistrza Polski przystało, zawodnika, który jak mówi  zawsze stara się jechać po wygraną plan został wykonany w 100%. Jarosław Skrzyczyński po bezbłędnym i najszybszym przejeździe zapewnił sobie wygraną i bilet do Goeteborga.Na Puchar Świata w Goeteborga pojedzie oczywiście także Michał Kaźmierczak, który przez długi czas obejmował pozycję lidera w naszej grupie, za sprawą świetnych startów na zawodach rangi CSI i CSIO.

 

PICASSA_42b.jpgDrugie miejsce, w tym najważniejszym konkursie całych zawodów zajęła Sandra Piwowarczyk-Bałuk na Chabento. Zawodniczka pokazała świetny styl jazdy. Jak dużą radość sprawił jej "czysty", przejazd w świetnym stylu mógł zobaczyć każdy. Zawodniczka bardzo uśmiechnięta zjeżdżała z parkuru. Na miejscu trzecim znalazła się Węgierka Mariann Huygesz na Chaccho Boy. Co ciekawe wszystkie trzy konie, Crazy Quick, Chabento i Chaccho Boy są po tym samym ojcu, ogierze Chacco Blue. Potomstwo ogiera nie raz udowodniło swoje zdolności skokowe, startując  w najtrudniejszych konkursach międzynarodowych.

Zwycięzcą cyklu Cavaliada Tour został jak można było się spodziewać, po wygranej w Grand Prix, Jarosław Skrzyczyński. Na drugim miejscu uplasował się Mściwoj Kiecoń, który przez dłużsyz czas prowadził w rankingu, jednak ostatecznie wygraną musiał „oddać” na rzecz kolegi z klubu Agro-Handel Śrem. Na trzecią pozycję w klasyfikacji awansowała Sandra Piwowarczyk-Bałuk. Do dekoracji konkursu zaproszono także współwłaścicielkę Crazy Quicka, Panią Izabelę Dyrek, właścicielkę Stajni Sportowej Dyrek, która jednocześnie uczestniczyła podczas Cavaliady w konkursach ujeżdżenia.

 

To właśnie konkurs ujeżdżenia rozegrano, jako ostatni konkurs zamykający Cavaliadę w Warszawie. Konkurs klasy CC-7 rozegrano, jako konkurs dowolny z muzyką. Konkurs wygrała, podobnie jak poprzednie dwa, Gabriela Jaworska-Mazur na Zimbie. Na drugim miejscu znalazła się Ewa Hamkało na Vivaldi, na trzecim natomiast Paula Mańczak na Williams Junior.

            Cavaliada za nami. Zapraszamy do obejrzenia galerii oraz videorelacji. Wszystko co dobre szybko się kończy. Zapraszamy już w grudniu na Cavaliadę do Warszawy.

Wideorelacja

 
 

KK

 

Zapraszamy do obejrzenia pełnej galerii zdjęć cz.1 i cz.2

Komentarze

Prześlij nam newsa